Krystyna Siemianowska-Reutt (1939 – 2026)

fot. z archiwum Rodziny

KRYSTYNA SIEMIANOWSKA-REUTT
26.07.1939 + 17.01.2026
Wspomnienie pożegnalne

Krystyna urodziła się w Warszawie. Tu od dziecka mieszkała, tu wyszła za mąż, tu też urodziła jedyną córkę, ukochaną Anię. Życie swoje związała z Warszawą i jej mieszkańcami. Przez całe życie była działaczką społeczną Woli i Bemowa, wolontariuszką czyniącą dobro wokół siebie. Człowiek przez duże C, w niemal każdym calu, o wielkim sercu dla potrzebujących.

Po owdowieniu i przejściu na emeryturę w 1998 r. natychmiast zaangażowała się w pełni w pracę w Caritas Polska, organizowała paczki dla biednych rodzin Polaków na Kresach Wschodnich RP, dla bezdomnych gotowała obiady i wydawała w różnych punktach Warszawy, szykowała świąteczne paczki dla ubogich. Współpracowała także ze Stowarzyszeniem Mali Bracia Ubogich, gdzie wolontariacko przyjaźniła się z seniorami, którzy byli zupełnie samotni i czuli się bardzo osamotnieni, stwarzając im namiastkę rodziny, pomagała wypełniać formularze i PITy, przygotowywała w macierzystej parafii św. Augustyna dekoracyjne bukiety i wiązanki sprzedawane na potrzeby misji i Caritasu. Współpracowała z posłem Michałem Szczerbą oraz Rycerzami Kolumba z Zachodu, zamówiła i dzięki nim sprowadziła do kraju ok. 500 wózków inwalidzkich i wg list zapotrzebowań, które wcześniej zebrała, rozdawała potrzebującym w kilku akcjach w kościele św. Augustyna i Wojciecha. Uczestniczyła w zajęciach seniorów w Społecznym Domu Kultury Nowolipie 25 b, (obecnie CAM), nauczyła się i potem robiła bardzo dużo palemek na Wielkanoc i bukiecików na różne okazje. Pomagała tam przy organizacji wycieczek i olimpiad sportowych seniorów oraz Dnia Kapelusza. Była przez długi szereg lat członkiem Towarzystwa Przyjaciół Warszawy Oddział Wola, które zmieniło status na Towarzystwo Przyjaciół Woli, lecz Ona była zawsze wierna Woli, bez względu na nazwę, i jej mieszkańcom, którzy byli zawsze w Jej sercu i dla nich zupełnie się zatracała. Na terenie Woli była najbardziej oddaną organizatorką Konkursu Warszawa w Kwiatach i przez wiele lat od rana do zmierzchu w końcu maja i w czerwcu chodziła kilometrami ulic i podwórek, i spisywała wszystkie zadbane, kolorowe okna, balkony, ogródki i skwery do tegoż konkursu i ich właścicieli lub ogrodników. Pilnowała by byli nagrodzeni. Wierzyła w rzeczy i sprawy nieosiągalne, że przy dużych staraniach się spełniają. Czego się podjęła i zaczęła, zawsze dokończyła z sukcesem. Przez kilka kadencji była oddana pracy w Radzie Seniorów Woli Bemowa przy Urzędzie Dzielnicy. Za swoją działalność społeczną i pomocową dostała 5 Medali. Miała też wiele osób znajomych, samotnych, niewychodzących z domu, którym serce pękało, że nie mogą zadbać o swoich bliskich na cmentarzu i spontanicznie podejmowała się o te groby dbać póki sił starczy.

Niezależnie od ww. działalności przez kilka lat brała udział w plenerach plastycznych, gdzie uczyła się z zapałem malarstwa i wykonywała małe rękodzieła artystyczne, podwyższając poziom swoich ukrytych talentów.

Przez ostatnie 6 lat zdrowie nie pozwoliło Jej już działać na rzecz innych i choć jeszcze była „na chodzie”, mieszkanie na IV p. bez windy zatrzymywało Ją w domu. Musiała wreszcie zadbać zdrowotnie o siebie, lecz nieco za późno. Pozostawiła w głębokim smutku swoją córkę Anię z mężem, troje wnucząt i prawnuki oraz kilkoro też wiekowych przyjaciół.

Ale o Niej na pewno prędko nie zapomnimy.

Żegnaj Krysiu i do zobaczenia!!!
Przyjaciele z Towarzystwa Przyjaciół Warszawy
oraz Stowarzyszenia Marynistów Polskich
BT

Wróć